Składy zespołów
MVP Spotkania

Marcin Sawicki
Marcin odznaczał się aktywnością, a co najważniejsze dla losów spotkania - strzelił dwa gole. Wyróżnienie dla Artura Gołdyna.
Relacja z meczu
Trzeci piątkowy mecz, drugi, który się odbył i drugi w ramach 2 ligi. Mowa o pojedynku Astechu z Medservem United, a więc spotkaniu pomiędzy zespołem mającym komplet punktów, a takim, który ani jednego punktu do tej pory nie zdobył. Faworytem jest ekipa spadkowicza, ale czy poradzi sobie z presją i ogra team Bartosza Rodziewicza? Czas pokaże!
Mimo, że Medserv przystąpił do spotkania w dość okrojonym składzie i bez nominalnego bramkarza, to ten, który na pozycji bramkarza wystąpił, czyli Artur Gołdyn i był najjaśniejszym graczem ekipy Bartosza Rodziewicza. Raz po raz udanie bronił strzały czy to Dawida Fronczka, czy Aleksandra Darmochwała czy też Marka Oborzyńskiego i w efekcie długo utrzymywał się rezultat bezbramkowy. W odpowiedzi szarpał jak mógł Sebastian Jarząbek, ale po jego uderzeniach futbolówka zazwyczaj obok bramki. W 15 minucie w końcu sędzia mógł wyciągąć swój notesik i wpisać coś do statystyk, a był to gol strzelony przez ekipę Piotra Jakubowskiego. Źle piłkę w obronie rozegrali gracze Medservu, a ta trafiła wprost pod nogi Marcina Sawickiego, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem, uderzeniem pod poprzeczkę wpakował futbolówkę do sieci! 1:0. Do końca pierwszej połowy wydarzyły się jeszcze dwie rzeczy. Najpierw po strzale Jarząbka z trudem futbolówkę złapał Marek Makowczyński, a w odpowiedzi po próbie Rafała Winograda z rzutu wolnego Gołdyn udanie przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W drugiej połowie nadal lepiej na boisku poczynał sobie Astech i udokumentował swoją przewagę w 29 i 36 minucie. Najpierw po dalekim zagraniu od Grzegorza Dancewicza świetnie piłkę opanował Sawicki i mając przed sobą tylko i wyłącznie bramkarza pewnym strzałem przy słupku go zaskoczył. 2:0. Trzecią bramkę ekipa Jakubowskiego strzeliła po kolejnym rzucie wolnym bitym przez WInograda. Wcześniejsze jego próby kończyły minimalnie niecelnymi uderzeniami albo takimi, które pewnie bronił Gołdyn. W tej sytuacji jednak nie dał już rady i po jego rękach futbolówka znalazła drogę do bramki. 3:0. W końcówce spotkania Astech mógł podwyższyć swoje prowadzenie, ale najpierw Dawid Fronczek w zamieszaniu podbramkowym trafił w słupek, a w ostatniej akcji meczu Marcin Krzyżanowski obił obramowanie bramki, a dokładniej słupek! Ostatecznie Kamil Zięcina i jego koledzy zwyciężyli 3:0 i była to wygrana jak najbardziej zasłużona.
Dzięki trzeciej wygranej Astech wskoczył na pozycję wicelidera i nadal może pochwalić się statusem zespołu niepokonanego. O kolejne trzy pnkty powalczy z Core Services. Zespół Rodziewicza przełamać będzie się chciał grając przeciwko Selseyowi.
Autor: Michał Pondel
e-mail: m.pondel@wrocbal.pl