Sklep

Składy zespołów


MVP Spotkania

Zdjęcie MVP
Artur Wawrzykowski

Motor napędowy Sennder Polska. Artura ciężko rywalom było zatrzymać. Często ten gracz wdawał się w dryblingi, a jeżeli chodzi o konkrety to strzelił dwa gole.


Relacja z meczu

Jeden dzisiejszy mecz na Kuźnikach rozegrają przedstawiciele WLB. Na przeciw siebie staną drugoligowe Sennder Polska i Tork. Pierwsi na inaugurację rozbili OBI 040, drudzy sami zostali rozbici przez TelForceOne. Komu teraz uda się zgarnąć komplet punktów? A może skończy się na ich podziale? Przekonamy się! Sennder Polska zagra dzisiaj bez Adama Miazgowskiego, a Tork radzić będzie musiał sobie bez Tomasza Dubiela, Łukasza Cygańczuka i Błażeja Sikory.

Od samego początku tego starcia lepiej na murawie prezentowali się przedstawiciele Sennder Polska, który już w 4 minucie wyszli na prowadzenie. Artur Wawrzykowski podaniem odnalazł w polu karnym Michała Wojciechowskiego, a ten zachował zimną krew i pewnym strzałem pokonał Ihara Harai. 1:0. Po strzelonym golu "Oranje" nabrali większej chęci do gry i pięć minut potem prowadzili już różnicą dwóch bramek. Tutaj już nikt nie asystował, a bardziej to obrońcy Torka się nie popisali. Piłkę przed polem karnym zgarnął aktywny w tym spotkaniu Wawrzykowski i do asysty dołożył gola. 2:0. Jeżeli chodzi o poczynania ekipy Tomasza Dubiela to miała ona kilka okazji, a najgroźniejszym jej zawodnikiem był Łukasz Smolarczyk. Jego dwa kąśliwe uderzenia udanie obronił jednak Łukasz Tatarczuk, który był pewnym punktem Sennder Polska. Tatarczuk dobrze bronił, a koledzy z ofensywy skutecznie atakowali. Akcja na 3:1 była bardzo ładna. Po prostu koronkowa. Wojciechowski z Warzykowskim pograli na małej przestrzeni, w polu karnym przeciwnika i gracz z numerem "16" na plecach z bliska skierował piłkę do niemalże pustej bramki. 3:0 i takim oto wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania. Aha i zapomnieliśmy wspomnieć o żółtej kartce w 16 minucie, którą za faul obejrzał Dimitrij Krajewski.

W drugiej odsłonie nadal więcej z gry wydawał się mieć Sennder, ale nie był już tak efektywny w swych działaniach. Przynajmniej przez ostatnie dziesięć minut, no bo w pierwszych minutach po zmianie stron nadal w tym zespole wszystko funkcjonowało jak należy. Efektem dobrej gry było trafienie numer 4. Jego autorem był kapitan - Krzysztof Koronkiewicz. 4:0. Po tym trafieniu "Oranje" jakby spuścili nogę z gazu i walczący do końca Tork to wykorzystał. W 28 minucie po raz pierwszy skierował piłkę do siatki, a dokładniej to wyręczył ich w tym obrońca pomarańczowych - Hubert Chumicki, który pechowo strzelił "samobója". 4:1. Cztery minuty później mieliśmy drugie trafienie dla dawnego Impelu. Sławomir Łutczak dobrym podaniem obsłużył Łukasza Smolarczyka, a ten pewnym strzałem pokonał swojego imiennika - Tatarczuka. W ostatnich minutach mieliśmy sporo emocji, było trochę akcji, ale piłka już w siatce nie zatrzepotała. W protokole jeden gracz się z jednak zapisał i był to Daniel Kwiatkowski. Obrońca Senndera otrzymał żółtą kartkę po tym jak przerwał dobrze zapowiadającą się kontrę Torka. Skończyło się więc na wygranej ekipy Koronkiewicza - 4:2, która była jak najbardziej zasłużona.

Zespół Krzysztofa Koronkiewicza na przekroju całego spotkania prezentował się lepiej, ale nie możemy napisać, że Tork nie miał swoich sytuacji. W piłce nożnej liczy się jednak to co w sieci, a lepszą skuteczność wykazywali "Oranje" i to oni mogą cieszyć się z drugiej wygranej tej wiosny. Dla Wojciecha Binkowskiego i spółki była to druga porażka i ciągle zespół ten pozostaje bez punktów w bieżącej edycji. Sennder Polska za dwa tygodnie "stanie w szranki" ze Stowarzyszeniem Odra-Niemen, a Tork w przyszły wtorek zagra z Busem Marco Polo.

 

Jeżeli znalazłeś jakiś błąd w relacji/statystykach pisz na:
m.pondel@wrocbal.pl




Jeżeli jesteś kapitanem lub kierownikiem drużyny, która brała udział w tym meczu to możesz ocenić aspkety tego spotkania

Arbiter (1-10):
Koordynator (1-10):
Przeciwnik (1-10):

Uzasadnienie oceny (obowiązkowe)

Twoje hasło WROCBAL . PL