Ten tydzień ułożył się fatalnie dla Sportbondingu, lider 1 ligi we wtorek poległ w starciu z Kuźnikami, a wczoraj zremisował z walczącymi o utrzymanie Napromieniowanymi. Zaskakująco punkty straciło również Kreowanie Marek, dzięki czemu Diament C.F. zbliżył się do miejsca promowanego awansem.
EKSTRALIGA:
Ekstraklasa przyniosła Nam bardzo ciekawe spotkanie, gdzie ciężko było wskazać faworyta spotkania. Mecz toczył się w większości w atakach pozycyjnych, gdyż drużyny szanowały piłkę, której nie chciały oddać rywalom. Niestety żadnej z ekip nie udało się do przerwy zdobyć bramki. Po przerwie gra wygldała podobnie, z tym, że coraz bardziej Cosmos ryzykował atakami większą liczbą zawodników co przyniosło im oczekiwany efekt w 30 minucie, gdzie Boiko zdobył bramkę i otworzył wynik meczu. Wojskowi musieli się bardziej otworzyć, chcąc gonić wynik i to dało szansę ich rywalom na grę z kontry, gdzie po kolejnych dwóch minutach Oleh i spółka prowadzili już 2:0 po bramce Płonki, MVP dzisiejszego spotkania. Cosmos był w tej części gry zespołem wyraźnie lepszym, a AWL II nie miał dziś szczęścia pod bramką rywali, gdyż ich strzały leciały wysoko nad bramką Luisa. W ostatniej akcji meczu Vasylchenko ustalił wynik na 3:0 i Cosmos cieszył się z ważnego zwycięstwa w tym spotkaniu.
1 LIGA:
FC Italiani Wrocław - Diament C.F. 
(1:4)
Składy meczowe obu ekip były dziś okrojone o podstawowych bramkarzy, których zastępować musieli zawodnicy z pola. Italiani mieli ich dwóch, w pierszej części bronił Vasylchenko, a po przerwie zmienił Go Beretta, natomiast w Diamencie między słupki stanął Grzybowski - nominalny obrońca, jednak warto pamiętać, że większość swojej kariery był On bramkarzem i nie była mu obca ta pozycja. Pierwsze dziesięć minut tego meczu było nudne jak flaki z olejem, drużyny skupiły się na kontrolowaniu piłki i nie pozwoleniu na strzał rywalom. Ale kiedy to Modrzejewski trafił w końcu do bramki rywali mecz się nam otworzył. Italiani zaczęli bardziej atakować, czego efektem był gol w 16 minucie Cataniego. Do przerwy wydawało się, że bedzie remis, ale w ostatniej akcji Modrzejewski wyprowadził Diament na prowadzenie. Druga połowa to już otwarta gra obu stron i dużo walki o środek pola. W 27 minucie nerwów nie utrzymał Di Antonio, który najpierw dostał napomnienie od sędziego...ale nie mógł się pogodzić z decyzją i za niesportowe zachowanie dostał drugie napomnienie i musiał już mecz oglądac z trybun. W 35 minucie skuteczny dziś MVP spotkania Modrzejewski strzelił swojego hatricka i przesądził kto wygra spotkanie. W końcówce meczu Jankiewicz ustalił wynik meczu na 4:1 i tym przypieczętował okazałe zwycięstwo swojego zespołu.
Napromieniowani - Sportbonding 
(2:2)
Spotkanie Napromieniowanych ze Sportbondingiem było bardzo wyrównane i trzymało w napięciu do ostatnich minut. Lepiej w mecz weszli zawodnicy "Obozowiczów", którzy już w 16. minucie objęli prowadzenie po trafieniu Przemysława Węgrzyna. Napromieniowani odpowiedzieli jednak jeszcze przed przerwą - Aleksander Nowaczyński doprowadził do wyrównania i do szatni oba zespoły schodziły przy wyniku 1:1. Druga połowa przyniosła kolejne emocje i wymianę ciosów. Sportbonding ponownie wyszedł na prowadzenie po trafieniu Rafała Winograda, ale Napromieniowani nie odpuścili i zdołali doprowadzić do remisu po akcji wykończonej przez Pawła Jędrzejaka. Przy tym trafieniu ważną rolę odegrał Radosław Tobiasz, który zanotował asystę. Końcówka meczu była niezwykle nerwowa, a Sportbonding mocno naciskał w poszukiwaniu zwycięskiej bramki. Świetnie między słupkami spisywał się jednak Tomasz Galant, który kilkukrotnie ratował Napromieniowanych i wręcz „zaczarował” bramkę swojej drużyny w ostatnich minutach spotkania.
FC Piszczele - Kreowanie Marek 
(2:2)
Od początku meczu oglądaliśmy żywe spotkanie, jednak zawodnikom brakowało skuteczności w pierwszej części gry, a obaj bramkarze zachowali czyste konta, mimo, że sytuacje były pod obiema bramkami. Druga połowa zaczęła się od mocnego wejścia zawodników w fioletowych trykotach, którzy po kilkanastu sekundach od rozpoczęciu tej części meczu zdobyli bramkę, a na listę strzelców wpisał się Ciuba po dokładnym dograniu Kalemby. Kreowanie dążyło do kolejnego trafienia, ale to dobra akcję zmarnowali gracze Piszczeli, a ich rywale w 28 minucie po dokładnym rozegraniu piłki z autu zdobyli drugiego gola autorstwa Stasiowskiego. Kiedy wydawało się, że mamy ustalony wynik meczu, to okazał się on bardzo mylny... Mrowiec powałczył o piłkę w "parterze" i zagrał wślizgiem do Hajduga, który od poprzeczki zdobył bramkę kontaktową na pięć minut przed końcem meczu, mimo tego że już dwie minuty wcześniej powinien mieć swoją pierwszą bramkę, ale nie trafił głową do pustej bramki po strzale Mrowca w poprzeczkę. Piszczele atakowali, ale czas im uciekał i wydawało się, że mimo wszystko dziś punktów nie zdobędą, to jednak nastała 40 minuta i rzut wolny, do którego podszedł Dębowski i mocnym strzałem zaskoczył bramkarza rywali, jednak futbolówka otarła się jeszcze o Kinasa, oraz jednego z obrońców rywali i rzutem na taśmę mieliśmy remis.
2 LIGA:
AWD Tools urządziło sobie prawdziwy ofensywny pokaz, rozbijając Astech aż 10:3. Spotkanie zaczęło się od pechowego gola samobójczego Krzysztofa Olejnika, ale później lider drugiej ligi całkowicie przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Już w pierwszej połowie AWD regularnie punktowało rywali szybkimi akcjami i bardzo skuteczną grą w ofensywie, schodząc na przerwę z wysokim prowadzeniem 7:2. Największe problemy Astech miał z zatrzymaniem duetu Fabian Markowski - Robert Ziółkowski, który praktycznie przez całe spotkanie rozrywał defensywę rywali. Mimo kilku prób odpowiedzi ze strony gospodarzy "Byki" utrzymywali wysokie tempo i konsekwentnie dokładali kolejne trafienia. Astech momentami potrafił zagrozić bramce rywali, jednak przy tak skutecznie dysponowanym przeciwniku było to zdecydowanie za mało. AWD Tools zasłużenie wygrało 10:3 i potwierdziło, że ofensywnie jest jedną z najmocniejszych ekip w lidze.
3 LIGA:
Wypici Team kontynuują dobrą serię, pokonując Capgemini 3:1 po bardzo solidnym występie. Kluczowa okazała się końcówka pierwszej połowy, w której Wypici dwukrotnie trafili do siatki i zbudowali sobie komfortową przewagę. Najpierw wynik otworzył Kacper Rogala, który również chwilę później podwyższył prowadzenie. Capgemini musiało radzić sobie bez nominalnego bramkarza - między słupkami stanął Grzegorz Grablewski, który mimo trudnego zadania kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą kolejnych bramek. Wypici jednak konsekwentnie naciskali i jeszcze przed odpowiedzią rywali trafienie dołożył Paweł Złomek. Po przerwie Capgemini próbowało wrócić do gry i w 26. minucie złapało kontakt za sprawą Macieja Palko, jednak nie było już w stanie odrobić strat. Wypici kontrolowali przebieg spotkania do ostatniego gwizdka i zasłużenie sięgnęli po komplet punktów.
Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos
Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:
RELACJE MECZOWE:
Capgemini - Wypici Team (1-3) >>>FC Italiani Wrocław - Diament C.F. (1-4) >>>
Astech - AWD Tools (3-10) >>>
Wrocław Cosmos FC - AWL II (3-0) >>>
Napromieniowani - Sportbonding (2-2) >>>
FC Piszczele - Kreowanie Marek (2-2) >>>


















