Był czas, kiedy Szpilmacherzy byli postrachem wrocławskich drużyn amatorskich. We wtorek jak za starych, dobrych czasów rozbili rywala aż 8:1! Great Works wyrwał FC Piszczelom punkt w walce o utrzymanie. Nic Się Nie Stało wciąż w pogoni za DKM Football Club!
1 LIGA:
InsERT Team - Szajka Wrocław 
(2:4)
Spotkanie InsERT-u z Szajką Wrocław długo było bardzo wyrównane i otwarte. Obie drużyny starały się grać ofensywnie, a pierwsza połowa przyniosła sporo walki w środku pola. Wynik w 15. minucie otworzył Daniel Surowy, dając prowadzenie Szajce, jednak "Programiści" odpowiedzieli jeszcze przed przerwą - po akcji Rafała Zycha do siatki trafił Jacek Śliz i do przerwy mieliśmy remis 1:1. Po zmianie stron tempo meczu jeszcze wzrosło. Szajka ponownie wyszła na prowadzenie, ale InsERT nie odpuszczał i po trafieniu Konrada Krepy ponownie doprowadził do wyrównania. Kluczowa okazała się jednak końcówka spotkania. "Zorganizowani" wykorzystała większe doświadczenie i skuteczność, zdobywając dwa gole w ostatnich minutach meczu. InsERT próbował jeszcze wrócić do gry, jednak emocje zaczęły brać górę, czego efektem były żółte kartki dla obu zespołów. Ostatecznie zespół Daniela Kielanowicza zwyciężył 4:2, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę w końcówce spotkania.
Great Works - FC Piszczele 
(3:3)
Starcie Great Works z FC Piszczelami dostarczyło sporo emocji i zwrotów akcji. Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy w 12. minucie objęli prowadzenie po trafieniu Adriana Grafa. Great Works długo wyglądało solidnie i kontrolowało przebieg pierwszej części spotkania, schodząc na przerwę z jednobramkową przewagą. Po zmianie stron mecz całkowicie się otworzył. FC Piszczele szybko odwróciły wynik dzięki dwóm trafieniom Mateusza Mrowca, a chwilę później kolejne gole sprawiły, że spotkanie zamieniło się w prawdziwą wymianę ciosów. Obie drużyny grały bardzo ofensywnie i regularnie stwarzały sobie sytuacje podbramkowe. Great Works zdołało jeszcze wrócić do meczu, a końcówka była niezwykle nerwowa. Emocji nie brakowało również poza samymi bramkami - w końcówce Allan Mierzwa obejrzał żółtą kartkę. Ostatecznie żadna z drużyn nie zdołała zadać decydującego ciosu i spotkanie zakończyło się remisem 3:3 po bardzo otwartym i widowiskowym meczu.
Kuźniki pewnie pokonały Sportbonding 3:0, kontrolując przebieg spotkania przez większość meczu. Już w 3. minucie Robert Małecki wykorzystał dobre podanie Krzysztofa Michalskiego i otworzył wynik, dając swojej drużynie szybkie prowadzenie. Mecz od początku był intensywny i momentami bardzo fizyczny. Sportbonding próbował odpowiadać, a z czasem zaczął nawet przejmować inicjatywę, jednak brakowało mu skuteczności. Bardzo dobrze między słupkami spisywał się Szymon Gąszczyk, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą kolejnych bramek."Miejscowi" zachowali jednak większy spokój i konsekwencję w grze. W 34. minucie po akcji Roberta Małeckiego padła bramka samobójcza, która praktycznie zamknęła spotkanie. Ozdobą meczu był gol Mieszka Jędryki z 39. minuty - kapitalne uderzenie bezpośrednio z rzutu wolnego z okolic połowy boiska w samo okienko ustaliło wynik na 3:0. Kuźniki zasłużenie sięgnęły po komplet punktów, prezentując dojrzalszą i bardziej uporządkowaną grę.
Kreowanie Marek - Tarczyński Football Team 
(4:1)
Kreowanie Marek pewnie pokonało Tarczyński Football Team 4:1, kontrolując przebieg spotkania przez większość czasu. Już w 11. minucie gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu Bolesława Zalewskiego, a z każdą kolejną minutą coraz wyraźniej zaznaczali swoją przewagę. Bardzo aktywny był Filip Ciuba, który nie tylko wpisywał się na listę strzelców, ale również napędzał ofensywne akcje swojej drużyny. Kreowanie Marek dobrze operowało piłką i skutecznie wykorzystywało błędy rywali, dzięki czemu regularnie tworzyło sobie kolejne sytuacje podbramkowe. Świetne zawody rozegrał także bramkarz gospodarzy, Łukasz Serafin, który kilkukrotnie ratował swój zespół i nie pozwolił rywalom wrócić do meczu. Tarczyński Football Team odpowiedział jednym trafieniem w drugiej połowie, jednak nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki. Gospodarze szybko odzyskali pełną kontrolę nad spotkaniem i zamknęli mecz kolejnymi golami, ostatecznie zasłużenie wygrywając 4:1.
2 LIGA:
Solniki Małe od początku narzuciły swoje warunki i przez większą część meczu kontrolowały przebieg spotkania z Nokią. Już w 9. minucie Artur Panchyshyn otworzył wynik po podaniu Vitalii Hurala, a gospodarze konsekwentnie budowali kolejne akcje ofensywne. W 18. minucie duet ponownie dał o sobie znać - tym razem Panchyshyn asystował, a Hural efektownym strzałem podwyższył prowadzenie na 2:0. Po tym golu Nokia zaczęła grać odważniej i przejęła inicjatywę na kilkanaście minut. Goście stworzyli sobie sporo sytuacji, jednak świetnie między słupkami spisywał się Vladyslav Panchyshyn, który kilkukrotnie ratował Solniki przed utratą bramki. W końcu Nokia dopięła swego - Jakub Misiurka zdobył kontaktowe trafienie i końcówka zapowiadała duże emocje. Decydujący moment przyszedł jednak chwilę później. Po znakomitym wyrzucie bramkarza Vitalii Hural wyszedł sam na sam, minął golkipera i ustalił wynik meczu na 3:1. Solniki Małe zasłużenie sięgnęły po komplet punktów, choć Nokia pokazała charakter i przez długi fragment drugiej połowy potrafiła mocno zagrozić rywalom.
ZKS Kuźniki - Szpilmacherzy 
(1:8)
Spotkanie ZKS Kuźniki ze Szpilmacherami rozpoczęło się bardzo dynamicznie. Już w 4. minucie gospodarze objęli prowadzenie po akcji Daniela Filaka i trafieniu Kamila Kasprzyka. Szpilmacherzy błyskawicznie odpowiedzieli - po kontrataku Arkadiusz Gołos dograł do Łukasza Hauzera, który doprowadził do wyrównania. Od tego momentu goście zaczęli przejmować kontrolę nad meczem. Jeszcze w pierwszej połowie Kamil Rot wyprowadził Szpilmacherów na prowadzenie, a ich szybkie kontrataki coraz częściej rozbijały defensywę Kuźnik. Po przerwie przewaga Szpilmacherów była już bardzo wyraźna. Kolejne trafienia dokładali Arkadiusz Gołos, Kamil Rot, Łukasz Hauzer i Rafał Anioł, a ofensywa gości funkcjonowała praktycznie bez zarzutu. Szczególnie aktywni byli Hauzer i Gołos, którzy regularnie napędzali akcje swojej drużyny. W końcówce Kamil Rot ustalił wynik na 8:1, kompletując świetny występ ofensywny swojej drużyny. Szpilmacherzy całkowicie zdominowali rywala i zasłużenie sięgnęli po bardzo wysokie zwycięstwo.
3 LIGA:
Nic Się Nie Stało - Diament II C.F. 
(3:2)
Spotkanie Nic Się Nie Stało z Diamentem II C.F. było bardzo wyrównane i długo trzymało w napięciu. Lepiej mecz rozpoczęli goście, którzy już w 14. minucie wyszli na prowadzenie po trafieniu Kacpra Lary. Nic Się Nie Stało odpowiedziało jednak jeszcze przed przerwą - Daniel Mila doprowadził do wyrównania, dzięki czemu do szatni oba zespoły schodziły przy wyniku 1:1. Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji. Daniel Mila ponownie wpisał się na listę strzelców, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie, jednak "Diamenciki" nie zamierzały odpuszczać i w końcówce ponownie złapali kontakt. Mecz był otwarty do ostatnich minut, a obie drużyny szukały swoich okazji w ofensywie. Decydujący cios należał jednak do Nic Się Nie Stało. W 30. minucie na listę strzelców wpisała się Karolina Ostrowska, a gospodarze utrzymali przewagę już do końca spotkania. Ostatecznie "NSNS" wygrało 3:2 po bardzo zaciętym meczu.
Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos
Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:
RELACJE MECZOWE:
Nic Się Nie Stało - Diament II C.F. (3-2) >>>Nokia - Solniki Małe (1-3) >>>
InsERT Team - Szajka Wrocław (2-4) >>>
ZKS Kuźniki - Szpilmacherzy (1-8) >>>
Great Works - FC Piszczele (3-3) >>>
Sportbonding - Kuźniki (0-3) >>>
Kreowanie Marek - Tarczyński Football Team (4-1) >>>















