Podobnie jak niemal cała Polska, przez weekend żyliśmy zbiórką organizowaną przez Łatwoganga na streamie, który miał wczoraj swój finał po dziewięciu dniach akcji. WROCBAL również dołożył małą cegiełkę, aby wesprzeć małych wojowników w walce z rakiem. To był istny kosmos! Dziś czas wrócić na ziemię i do relacji piiątkowych spotkań.
A tutaj możecie wciąż jeszcze wpłacić pieniążki dla potrzebujących:
1 LIGA:
Tarczyński S.A. - Great Works 
(3:0)
Spotkanie pomiędzy Great Works a Tarczyński Football Team od samego początku układało się pod dyktando gości. Już od pierwszych minut Tarczyński narzucił bardzo wysoki pressing, skutecznie odbierając rywalom możliwość spokojnego rozegrania piłki i przejmując pełną kontrolę nad środkiem pola. Przewaga szybko została udokumentowana. W 5. minucie, po zamieszaniu w polu karnym i skutecznym uderzeniu głową, wynik otworzył Juan Sebastian Guzman Herrera. Great Works próbowało odpowiedzieć, jednak ich akcje ofensywne były nieskuteczne, a każda próba wyjścia z własnej połowy kończyła się stratą. Goście nie zwalniali tempa i konsekwentnie budowali kolejne ataki. W 12. minucie podwyższyli prowadzenie na 2:0 za sprawą Felipe Barrosa Montenegro. Sytuacji bramkowej towarzyszyło groźne zderzenie z obrońcą, Allan Mierzwa z Great Works został ukarany żółtą kartką. Do końca pierwszej połowy Tarczyński Football Team wyraźnie dominował, choć nie zdołał już podwyższyć wyniku. Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie. Great Works próbowało się przebudzić, a najbardziej aktywny był Rafał Gorczyca, który kilkukrotnie próbował indywidualnych akcji i starał się napędzać grę swojej drużyny. Mimo to Tarczyński nadal kontrolował przebieg spotkania i cierpliwie szukał kolejnych okazji. W 31. minucie przypieczętowali swoją przewagę, Jose Francisco Guzman Torres, po podaniu Przemysława Gargola, zdobył trzecią bramkę dla gości. W końcówce meczu Tarczyński wciąż dominował, a kolejne kontrataki mogły jeszcze podwyższyć wynik, jednak świetne interwencje bramkarza Great Works uchroniły gospodarzy przed wyższą porażką. Ostatecznie Tarczyński Football Team pewnie wygrał 3:0, kontrolując spotkanie praktycznie od pierwszej do ostatniej minuty.
Kuźniki - Napromieniowani 
(1:3)
Spotkanie pomiędzy Napromieniowanymi a Kuźnikami rozpoczęło się spokojnie, goście od pierwszych minut starali się budować akcje poprzez cierpliwe rozegranie piłki. Pierwszy konkretny cios zadali jednak gospodarze. W 4. minucie Marek Szymanowski świetnie obsłużył podaniem Radosława Tobiasza, który pewnym strzałem pokonał bramkarza i wyprowadził Napromieniowanych na prowadzenie 1:0. Po zdobyciu bramki gospodarze przejęli kontrolę nad spotkaniem i narzucili swój rytm gry. Kuźniki miały problemy z dokładnością przy wyprowadzaniu piłki, choć ich bramkarz długo utrzymywał zespół w grze, popisując się kilkoma znakomitymi interwencjami. W okolicach 16. minuty goście zaczęli wyglądać lepiej, przejęli inicjatywę i częściej utrzymywali się przy piłce, jednak dobrze zorganizowana defensywa Napromieniowanych skutecznie neutralizowała ich ataki. Druga część meczu przyniosła więcej konkretów. W 22. minucie najpierw groźnie z dystansu uderzał Marcin Bodzianny, a chwilę później Karol Pukalski podwyższył wynik na 2:0, precyzyjnym strzałem obok słupka. Niedługo potem Bodzianny został ukarany żółtą kartką za nadepnięcie rywala. Kuźniki nie zamierzały się poddawać i szybko odpowiedziały, w 27. minucie Andrzej Miry, po podaniu Marcina Lamenta, zdobył bramkę kontaktową, dając swojej drużynie nadzieję na powrót do meczu. W kolejnych minutach goście starali się iść za ciosem, jednak brakowało im skuteczności w kluczowych momentach. Końcówka spotkania należała ponownie do gospodarzy. Najpierw Marek Szymanowski zmarnował dogodną okazję, ale w 40. minucie Napromieniowani przypieczętowali zwycięstwo, Radosław Tobiasz zdobył swoją drugą bramkę w meczu, ustalając wynik na 3:1. Napromieniowani pokazali większą skuteczność i lepszą organizację gry, dzięki czemu zasłużenie sięgnęli po zwycięstwo.
2 LIGA:
Spotkanie pomiędzy Copa Banana a Astech od pierwszych minut było bardzo dynamiczne, choć nie brakowało w nim prostych błędów, szczególnie po stronie gospodarzy. Już w 2. minucie Dariusz Sywała próbował swoich sił strzałami z dystansu, sygnalizując ofensywne nastawienie Copa Banana. Z drugiej strony Astech miał wyraźne problemy z wyprowadzeniem piłki spod własnej bramki, co rywale starali się szybko wykorzystać. Aktywny był również Daniel Diakowski, jednak bramkarz Astech, Adam Trela, kilkukrotnie ratował swój zespół znakomitymi interwencjami. W 9. minucie wynik otworzył Wiktor Karnas, który precyzyjnym strzałem zza pola karnego trafił tuż obok słupka. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, już minutę później, po błędzie Copa Banana, Krzysztof Olejnik doprowadził do wyrównania. Karnas szybko odpowiedział, zdobywając drugą, niemal identyczną bramkę i ponownie wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Mecz nabierał tempa z każdą minutą. W 16. minucie Astech wyrównał po kontrataku, a na listę strzelców wpisał się Wiktor Smoter. Chwilę później ponownie błysnął Karnas, który wykorzystał podanie Filipa Olesia i zdobył bramkę na 3:2. Ten sam Oleś chwilę później podwyższył wynik na 4:2, korzystając z błędów rywali. Astech nie odpuszczał, Smoter zdobył swoją drugą bramkę po podaniu Łukasza Frąszczaka, zmniejszając straty do 4:3. W końcówce tej części gry ponownie błyszczał bramkarz Astech, który uchronił swój zespół przed kolejnymi stratami. Druga część spotkania rozpoczęła się od mocnego pressingu Astech, który sprawiał gospodarzom spore problemy w rozegraniu piłki. Mimo to Copa Banana stopniowo odzyskiwało kontrolę. W 24. minucie Wiktor Karnas skompletował hat-tricka, wykorzystując zamieszanie w polu karnym i podwyższając wynik na 5:3. Od tego momentu gospodarze zaczęli dominować. Karnas był nie do zatrzymania, najpierw popisał się pięknym uderzeniem w okienko z pierwszej piłki, a chwilę później dołożył kolejne trafienie, powiększając przewagę do 7:3. Gra zamieniła się w wymianę kontrataków, jednak to Copa Banana było znacznie skuteczniejsze. Bartosz Rodziewicz zdobył kolejną bramkę, a Astech coraz częściej miało problem z wyjściem z własnej połowy. Końcówka meczu to już pełna kontrola gospodarzy. Michał Żołnierkiewicz wykorzystał błędy defensywy Astech, a wynik spotkania na 10:3 ustalił Szymon Kaliciak. Copa Banana zdecydowanie zdominowało drugą część meczu i zasłużenie odniosło wysokie zwycięstwo.
Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos
Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:
RELACJE MECZOWE:
Copa Banana - Astech (10-3) >>>Tarczyński Football Team - Great Works (3-0) >>>
Kuźniki - Napromieniowani (1-3) >>>











