Sklep

Wieczór jednostronnych pojedynków

Na Kuźnikach nie brakowało emocji, ale tym razem dominowały jednostronne rozstrzygnięcia. Kilka spotkań już od pierwszych minut układało się pod dyktando jednej drużyny, która szybko narzucała swoje tempo i konsekwentnie powiększała przewagę. Skuteczność, organizacja gry i wyraźna różnica jakości sprawiły, że większość meczów tej serii miała dość klarowny przebieg.

EKSTRALIGA:

Mateco Prezesi - Paraolympiacos FC 
(5:0)

Mecz Mateco Prezesów z Paraolympiacosem FC zakończyło się wysokim zwycięstwem obrońców tytułu 5:0, choć sam przebieg meczu długo nie zapowiadał tak jednostronnego wyniku. Prezesi objęli prowadzenie już w 5. minucie za sprawą Sebastiana Rudzińskiego, jednak mimo przewagi długo nie potrafili znaleźć drogi do bramki po raz kolejny. Paraolympiacos stawiało opór, a wynik pozostawał otwarty przez większą część pierwszej połowy. Zgodnie jednak ze swoim pseudonimem „Mistrzowie drugiej połowy”, Mateco rozkręciło się dopiero po przerwie. W drugiej odsłonie zaczęli grać szybciej, dokładniej i przede wszystkim skuteczniej, co szybko przełożyło się na kolejne bramki. Na listę strzelców wpisywali się m.in. Grzegorz Paukszt, Karol Siódmiak czy Jakub Górniak, a rywale nie byli w stanie odpowiedzieć. Ostatecznie Prezesi rozbili przeciwnika 5:0, pokazując po raz "setny" że nawet jeśli mają chwilę przestoju, to w odpowiednim momencie potrafią całkowicie przejąć kontrolę nad spotkaniem.

1 LIGA:

FC Italiani Wrocław - InsERT Team 
(1:3)

Pomimo zamieszania z koszulkami udało się dojść do konsensusu! Obejrzeliśmy bardziej dynamiczne spotkanie od pierwszego tego dnia na Skwierzyńskiej, a obie drużyny z wielkim zaangażowaniem podeszły do tej rywalizacji. Już w pierwszej połowie mogliśmy poczuć emocje, zwłaszcza przy świetnej okazji Italiani, którzy po trafieniu w słupek musieli obyć się ze smakiem. Ostatecznie Informatycy jako pierwsi wyszli na prowadzenie, a Michał Sadowski popisał się urodzinowym trafieniem w świetnym stylu zamykając pierwsze 20 minut tego meczu! W drugiej połowie InsERT podwyższył prowadzenie, lecz Oleh Vasylchenko postanowił, że taki wynik mu się nie podoba i jego gol pozwolił Italiani na złapanie kontaktu. Ostateczny cios również należał do tej drużyny, jednak nie tak jakby tego oczekiwali. Gol samobójczy Lorenzo Fontany zabił marzenia Bianco Azzurich i wyprowadził InsERT na 2 bramkowe prowadzenie, którego Italiani nie zdołali już dogonić.

2 LIGA:

Copa Banana - AWD Tools 
(0:8)

Spotkanie Copa Banana z AWD Tools miało całkowicie jednostronny przebieg. Od pierwszych minut „Byki” narzuciły swoje tempo i zdominowały rywala w każdym aspekcie gry, nie pozostawiając żadnych złudzeń kto tego dnia jest lepszy. Już do przerwy AWD Tools prowadziło 4:0, a po zmianie stron tylko powiększało swoją przewagę, ostatecznie wygrywając aż 8:0. Copa Banana nie była w stanie stworzyć większego zagrożenia i przez cały mecz musiała skupiać się głównie na defensywie. Kapitalne zawody rozegrał Robert Ziółkowski, który był zdecydowanie najjaśniejszą postacią spotkania i wielokrotnie wpisywał się na listę strzelców, napędzając ofensywę swojej drużyny. Ekipa Wojciecha Dudka już po raz trzeci udowodniła że będą piekielnie trudnym rywalem dla reszty stawki, i że nie zamierzają bawić się w półśrodki, pędząc niczym byk na płachtę - po złoto.

3 LIGA:

Atletico Wrocław - Diament II C.F. 
(0:0)

Pierwsze spotkanie rozpoczęło się bardzo spokojnie. Obie drużyny postawiły na ofensywę niczym w meczu Arsenal kontra Sporting i nie były w stanie stworzyć sobie odpowiedniej sytuacji do strzelenia gola otwierającego. Piłka więcej razy wyleciała poza stadion niż wpadła do siatki, lecz to nie zniechęciło zawodników, którzy regularnie szukali sobie okazji. Mimo prób najgroźniejszą okazję mieli zawodnicy Diamentu II, w końcówce drugiej połowy gdy piłka minęła bramkę o parę centymetrów. Ostatecznie pierwsze 20 minut zakończyło się bezbramkowym remisem. W drugiej połowie Diamenciki przejęły inicjatywę i od początku tworzyły akcję za akcją, lecz brakło precyzji. Atletico w tym spotkaniu było zdane na łaskę drużyny Mikołaja Czerwińskiego, która w ostatecznym rozrachunku okazała się być ogromna. Żadna z ekip nie zdołała pokonać bramkarza rywali co doprowadziło do nudnego bezbramkowego remisu, choć niektóre akcję na Estadio de Skwierzyńska mogły przyśpieszyć tętno fanów.

Capgemini - DKM Football Club 
(0:4)

Spotkanie Capgemini z DKM Football Club przebiegało pod wyraźną kontrolą gości. Już w pierwszej minucie Piotr Kopeć wykorzystał swój pierwszy kontakt z piłką i otworzył wynik spotkania, nadając ton całej rywalizacji. "Pszczoły" konsekwentnie budowały swoją przewagę, dokładając kolejne trafienia i kontrolując przebieg meczu. Kopeć ponownie wpisywał się na listę strzelców, a jego drużyna z minuty na minutę wyglądała coraz pewniej. Capgemini miało bardzo niewiele okazji, by zagrozić rywalom. Najgroźniejsza sytuacja miała miejsce w drugiej połowie, kiedy to Michał Żychowicz uderzył po rykoszecie w poprzeczkę, co wywołało jeszcze spore zamieszanie w polu karnym, jednak nie przełożyło się to na bramkę, gdyż bohatersko strzał "na pustą" wybił Karol Popiołek. Ostatecznie DKM wygrało pewnie 4:0, systematycznie powiększając swoją przewagę i kontrolując spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty.

Brak Sponsora - Solventum 
(6:2)

Ostatnie spotkanie w piękny czwartkowy wieczór miało świetną dynamikę. Obie drużyny chciały pokazać na co ich stać, lecz to Solvetum rozpoczęło strzelanie. Wynik otworzył Wojciech Traupman. Dalsza odsłona tego spotkania należała jednak do Braku Sponsora, który jeszcze w perwszej połowie zdołał wyjść na prowadzenie. Pewnie wykończony, przez Daniela Kaczmarczyka, rzut karny pozwolił ekipie Marka Chmiela na zejście do szatni z uśmiechami. BS bardzo szybko otworzyli wynik drugiej połowy po golu Aleksandra Krzysiaka, który pewnie pokonał bramkarza Solvetum strzałem po krótkim słupku. Druga połowa pod względem ataków trafia na konto Braku Sponsora, który raz po raz tworzył sobie sytuację. Pomimo próby odgryzania się Solvetum nie było w stanie pokonać bramkarza BS - Jakuba Bolimowskiego, który pewnie łapał piłki. Marcin Karliński zdołał dokonać cudu i świetnym strzałem zza pola karnego trafił do siatki zdobywając drugiego gola dla swojej drużyny. Ostatecznie to Jacek Pandza zamknał licznik bramek w tym dniu meczowym, dając swojej ekipie powód do szczęścia.
 

Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos

Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
 

Więcej dowiecie się z retransmisji autorstwa Igora Wiktorowskiego.

Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:

      


RELACJE MECZOWE:
Atletico Wrocław - Diament II C.F. (0-0) >>>
Copa Banana - AWD Tools (0-8) >>>
FC Italiani Wrocław - InsERT Team (1-3) >>>
Capgemini - DKM Football Club (0-4) >>>
Brak Sponsora - Solventum (6-2) >>>
Mateco Prezesi - Paraolympiacos FC (5-0) >>>