Czwartek przyniósł nam zaskakujące wyniki, pachniało też sensacją w meczu ekstraligowców, gdzie Brzmienie Miasta było bliskie urwania punktów obrońcom tytułu i kto wie jak skończyłby się ten mecz gdyby arbiter zauważył przewinienie w polu karnym Prezesów.
EKSTRALIGA:
Mateco Prezesi - Brzmienie Miasta 
(2:1)
Spotkanie Mateco Prezesów z Brzmieniem Miasta przyniosło dość niespodziewany, ale bardzo wyrównany przebieg. Obrońcy tytułu mierzyli się z beniaminkiem i choć przez większość meczu kontrolowali grę, mając "na oko" ok. 75% posiadania piłki, długo nie potrafili tego przełożyć na wynik. Wynik otworzył Sebastian Rudziński, a prowadzenie podwyższył Konrad Hajdanowicz. Prezesi stworzyli sobie jeszcze wiele sytuacji, jednak tego dnia razili nieskutecznością. W ostatnich 10 minutach spotkania dwie dwustuprocentowe okazje na pustą bramkę zmarnowali Rudziński oraz Adam Kubasiewicz, nie trafiając na pustą bramkę. Brzmienie Miasta odpowiedziało trafieniem Filipa Ciuby - i to w kapitalnym stylu. Jego uderzenie z pierwszej piłki sprzed pola karnego, prawdziwe „stadiony świata”, było ozdobą całego spotkania. Beniaminek mógł nawet doprowadzić do wyrównania, jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia w polu karnym, co wzbudziło spore kontrowersje. Ostatecznie Mateco Prezesi dowieźli zwycięstwo 2:1, ale styl gry rywali pokazał, że podopieczni Marka Szpyry potrafią postawić się nawet najmocniejszym ekipom ligi.
1 LIGA:
Kreowanie Marek - InsERT Team 
(6:0)
Już pierwsza połowa starcia Kreowanie Marek - InsERT Team wykreowała nam faworyta! Świetna dyspozycja Macieja Sroki wyprowadziła ekipę Kreatorów na 4-bramkowe prowadzenie już po pierwszych dwudziestu minutach spotkania. Informatycy mieli dzisiaj trudne zadanie, ponieważ wysoki pressing Kreowania wymusił na nich szybką grę piłką, czego wyraźnie nie obejmował ich gameplan. Pomimo paru korzystnych sytuacji nie byli w stanie odgryźć się rywalom i do "szatni" schodzili bez bramki. W drugiej połowie InsERT pokazał o wiele większą wole walki i regularnie starali się pokonać Łukasza Serfina i jego defensywę lecz Kreowanie okazało się nie do zdarcia. Większa skuteczność po stronie Kreatorów dała im wysokie zwycięstwo i pewne 3 punkty.
2 LIGA:
Spotkanie Astechu z ZKS-em Kuźniki od początku układało się pod dyktando gości. „Kuźniczanie” przez zdecydowaną większość meczu przeważali, tworzyli więcej sytuacji i byli po prostu konkretniejsi pod bramką rywala, co ostatecznie przełożyło się na pewne zwycięstwo 4:0. Duży udział w wygranej miał Oliwer Benek, który dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców, gdzie otworzył wynik meczu cudownym przymierzeniem z rzutu wolnego. Swoje trafienia dołożyli także Paweł Haza oraz Artur Wasilewski. ZKS konsekwentnie kontrolował przebieg spotkania i nie pozwolił rywalom rozwinąć skrzydeł. Astech, mimo szerokiej kadry (aż 15 zawodników), w tym wzmocnień znanych z Fulanito, nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki. Widać, że odświeżona drużyna Roberta Puchały potrzebuje jeszcze czasu na zgranie i złapanie odpowiedniego rytmu.
3 LIGA:
Atletico Wrocław - Old Blue Angels 
(2:1)
Faworytem tego spotkania wydawało się być doświadczone Old Blue Angels, ci jednak pojawili się w okrojonym składzie. Obie ekipy pokazały, że nie zamierzają odstawiać nogi, a każda akcja była przemyślana. Old Blue Angles pomimo braków kadrowych pokazało, że tanio skóry nie zamierzają sprzedać. Jednak to rywale jako pierwi ukąsili i po bramce Mauro Cordy wyszli na prowadzenie. Doświadczenie Aniołów dało we znaki Atletico i do przerwy mieliśmy remis, po wyrównującej bramce Ignacego Bajsarowicza. W drugiej połowie oglądaliśmy ataki po obu stronach, lecz to Wrocławskie Krasnale w końcowce wcisnęły gola. OBA brakło tlenu w decydującej fazie meczu i po szybkiej akcji i pewnym dośrodkowaniu Bartłomiej Wyrwich wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, które Atletico utrzymało już do końca!
Capgemini - Diament II C.F. 
(0:4)
Początek pierwszej połowy pojedynku Capgemini z rezerwami Diamentu upłynął bardzo spokojnie. Obie ekipy starały się tworzyć sobie okazję, lecz brakło finalizacji. Impas strzelecki obu drużyn jako pierwsza przerwała ekipa Diamentu II po bramce Mikołaja Czerwińskiego i to oni na przerwę zeszli z jednobramkowym prowadzeniem. Tuż po wejściu na drugą połowę Diamenciki zabłysły i pięknym podaniem Daniel Kwapisz wyprowadził Karola Lepaka-Przybyłowicza na sytuację stuprocentową, którą ten bezbłędnie wykorzystał. Ten sam duet dosłownie 3 minuty później poszedł za ciosem i ustalił wynik na 3-0. Genialny dzisiaj Karol Lepak-Przybyłowicz postawił Capgemini bardzo trudne warunki i asystował przy bramce numer 4, która trafiła na konto Mikołaja Czerwińskiego. Tym samym w świetnym stylu ekipa Diamentu II zamknęła to spotkanie nie tracąc gola. Capgemini pomimo prób nie mieli siły przebicia i byli zmuszeni do gry na warunkach ekipy Mikołaja Czerwińskiego!
Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos
Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
Więcej dowiecie się z retransmisji autorstwa Igora Wiktorowskiego.
Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:
RELACJE MECZOWE:
Capgemini - Diament II C.F. (0-4) >>>Astech - ZKS Kuźniki (0-4) >>>
Kreowanie Marek - InsERT Team (6-0) >>>
Mateco Prezesi - Brzmienie Miasta (2-1) >>>
Atletico Wrocław - Old Blue Angels (2-1) >>>














