Sklep

Środowe piekło i piękno futbolu

Dwa skrajnie różnie mecze. Jeden rozstrzygnięty już po kwadransie do końca pełen złych emocji i braku obustronnego szacunku do rywali, a momentami nawet zdrowego rozsądku, z bardzo dobrym popisem indywidualnym Michała Grzywaczewskiego. Drugi momentami bardziej wyrównany, w którym obie ekipy przyszły miło spędzić wieczór śmiejąc się momentami z własnych błędów i niedoskonałości. W drugim starciu kluczowych było Kilerów Mateuszów Dwóch.

OFC2:

Seven - Elektrosat Wrocław 
(2:8)

Tego typu widowisk chcielibyśmy oglądać jak najmniej - zarówno w Wrocbalu, jak i w profesjonalnej piłce. Emocje są częścią futbolu, ale gdy zamiast gry dominują wzajemne wyzwiska, przepychanki i kolejne kartki, trudno mówić o sportowym święcie. W tym spotkaniu arbiter aż dziewięciokrotnie sięgał do kieszeni, a atmosfera gęstniała z minuty na minutę. Przełamanie przyszło w 12. minucie. Wtedy na wyższy bieg wszedł Michał Grzywaczewski. Najmłodszy zawodnik na boisku - momentami ostro traktowany przez rywali - odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. W zaledwie trzy minuty zdobył cztery bramki, a każdy jego strzał kończył się golem. Jedno z trafień było szczególnej urody - precyzja i pewność wykonania na najwyższym poziomie. Zespół Seven przegrał nie tylko z rywalem, ale też z własnym przemotywowaniem. Przed przerwą Grzywaczewski dołożył jeszcze jedno trafienie oraz asystę i w wymiarze czysto piłkarskim losy meczu były praktycznie rozstrzygnięte. Niestety, druga połowa przyniosła więcej nerwów niż jakości. Zamiast walki o wynik oglądaliśmy kopaninę, przepychanki i serię wzajemnych pretensji.

Atletico Wrocław - Wypici Team 
(3:5)

To spotkanie miało zupełnie inny charakter niż wcześniejszy mecz tego dnia. Było wyrównane i prowadzone w sportowym duchu, z wzajemnym szacunkiem. Pierwszy gol padł po 10 minutach, a do przerwy Wypici prowadzili dość pewnie. Po zmianie stron jeszcze podkręcili tempo i kontrolowali przebieg gry, pokazując konsekwencję. Atletico Wrocław długo wchodziło w mecz, a ich bramkarz rozkręcił się dopiero w 38. minucie, notując dwie bardzo dobre interwencje. Ozdobą spotkania było trafienie Paolo Perriego – w protokole wpisał się jako „trentatré” i równie stylowo wykończył akcję. W grze czerwonych widać progres i większą głębię składu. Szymon Szotek dodaje świeżości, a tabela pozostaje bardzo płaska. Przed Wypitymi seria starć z wyżej notowanymi rywalami – to będzie dla nich prawdziwy sprawdzian.
 

Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos

Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
 

Więcej dowiecie się z retransmisji autorstwa Łukasza Czuchraja

Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:

      


RELACJE MECZOWE:
Seven - Elektrosat Wrocław (2-8) >>>
Atletico Wrocław - Wypici Team (3-5) >>>