To był intensywny dzień grania w obu ligach. Na boiskach nie brakowało indywidualnych popisów, zwrotów akcji i momentów, w których emocje sięgały zenitu. Od reżyserów gry rozdających asysty, przez zawodników biorących odpowiedzialność w kluczowych momentach, aż po starcia, w których atmosfera mocno się zagotowała - kibice zdecydowanie nie mogli narzekać na brak wrażeń. Oto podsumowanie trzech spotkań, które najmocniej rozgrzały ten dzień pod balonem.
OFC1:
Było to bardzo intensywne spotkanie, w którym żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać. W barwach 3V najaktywniejszy w ofensywie był Filip Rusiak, który nieustannie szukał gry i przestrzeni. To właśnie on w 8. minucie otworzył wynik meczu. Odpowiedź zespołu nieobecnego tego wieczoru Wiesława Koprowskiego nadeszła błyskawicznie - do wyrównania doprowadził Adrian Dulnik. Tempo rosło z każdą minutą, a niespodziewanie to B/S/H United schodziło na przerwę z prowadzeniem po skutecznie wykonanym rzucie wolnym przez tegorocznego debiutanta - Kacpra Waśkę. Chwilę po zmianie stron do remisu doprowadził lider "VVV", czyli Chrystian Edelbauer. Ten sam zawodnik w 27. minucie osłabił jednak swoją drużynę, oglądając drugą żółtą kartkę. W końcówce sprawy w swoje ręce wziął Jakub Tajber, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. W barwach B/S/H dorobek bramkowy powiększyli jeszcze Adrian Dulnik oraz Kacper Waśko.
Istambuł United - FC Italiani Wrocław 
(4:9)
Zapowiadało się intensywnie i tak też było od pierwszego gwizdka. Reżyserem wydarzeń w pierwszej fazie spotkania był Oleh Vasylchenko, który asystował przy trzech pierwszych bramkach i nadawał ton grze FC Italiani Wrocław. To właśnie dzięki jego przeglądowi pola i precyzyjnym podaniom Włosi szybko przejęli kontrolę nad meczem, konsekwentnie wykorzystując błędy w defensywie rywali. Istambuł United odpowiedział chwilę po 10. minucie, łapiąc kontakt z przeciwnikiem, jednak na tym zakończyły się ich ofensywne argumenty w pierwszej części gry. Stykowy wynik podgrzewał atmosferę, lecz z biegiem czasu to Italiani systematycznie powiększali przewagę. W 35. minucie emocje sięgnęły zenitu - zamieszanie przy linii bocznej przerodziło się w przepychanki, które zakończyły się serią kartek: dwiema czerwonymi i jedną żółtą dla Istambułu oraz jedną czerwoną dla Italiani. Mimo napięcia spotkanie udało się dograć do końca, a więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy FC Italiani. Ostatecznie zabezpieczyli swoje prowadzenie i zwyciężyli 9:4.
OFC2:
Elektrosat Wrocław - Brak Sponsora 
(9:6)
Starcie, zgodnie z przewidywaniami, nie zachwycało tempem, choć na jego tle wyraźnie wyróżniał się Michał Grzywaczewski. „Grzywa Jr” już w pierwszej minucie otworzył wynik spotkania, jednak przez długi czas był to jedyny konkret. W 7. minucie do wyrównania doprowadził Łukasz Nowak i mecz ponownie się otworzył. Kulminacyjny moment nastąpił kilka minut później. Po sprzeczce przy linii bocznej żółtą kartkę obejrzał najmłodszy zawodnik Elektrosatu, a Michał Grobelny został ukarany dwoma takimi napomnieniami i w konsekwencji opuścił boisko, zostawiając swój zespół bez rezerwowych. Rywale nie potrafili jednak w pełni wykorzystać przewagi - sami przez pewien czas grali w osłabieniu, gdy po akcji ratunkowej czerwoną kartkę zobaczył Sergiu Zbarcot. Jego późniejsze zachowanie sprawiło, że kara została zaostrzona do całkowitego wykluczenia z rozgrywek. Mimo nerwowej atmosfery mecz udało się dokończyć. Od 20. minuty „odpalił” młody Grzywaczewski, a druga połowa była już jego prawdziwym spektaklem. Brak Sponsora miał swoje momenty, jednak gra MVP tego spotkania przyćmiła wszystkie próby rywali.
Retransmisje oraz skróty spotkań tutaj: https://www.youtube.com/@WrocbalTV/videos
Fotogalerie z meczów znajdziecie tutaj: https://flickr.com/photos/141697455@N07/albums
Więcej dowiecie się z retransmisji autorstwa Igora Wiktorowskiego
Pamiętajcie, że obserwować możecie nas także na:
RELACJE MECZOWE:
3V - FC B/S/H/ United (4-4) >>>Elektrosat Wrocław - Brak Sponsora (9-6) >>>
Istambuł United - FC Italiani Wrocław (4-9) >>>













