




























Składy zespołów
MVP Spotkania

Piotr Kowalczyk
Główny reżyser gry Brata Alberta, przez niego przechodziło większość akcji Brata Alberta, dziś był bardzo aktywny i skuteczny.
Relacja z meczu
Późny piątkowy wieczór był dla ekipy FC Kasztaniaki debiutem w rozgrywkach ligi Wrocbal. Debiut bardzo trudny bowiem na przeciw nich stanął wrocławski wyjadacz Brat Albert który już z niejednego pieca ( czy."rozgrywek") jadł chleb. Anonimowi gracze Kasztaniaków będą chcieli mocno wejść do gry w rozgrywki ligi Wrocbal i sporo namieszać. Od pierwszego gwizdka sędziego Kasztaniaki mocno rzuciły się na rywala, Brat Albert przysnął początek spotkania bowiem po 12 minutach przegrywał różnicą trzech bramek, duet Wojciech i Dominik Tomczykowie bardzo skutecznie punktowali rywali. Wydawać sie mogło, że po takich ciosach drużyna dowodzona przez Macieja Gudrę już się nie podniesie, zwykle morale spadają i odechciewa się wszystkiego. Tu było odwrotnie motywacja była tak duża, że na przerwę ekipa Brata Alberta schodziła wygrywając 6:4. Dwie bramki zdobył Jan Mikołajek który był tam gdzie powienien i dwukrotnie dobił futbolówkę po tym jak golkiper odbił piłkę po uderzenia swoich kolegów z dystansu. Fantastastycznie i przytomnie z rzutu wolnego uderzył Kowalczyk a urodą była bramka z powietrza autorstwa Osowskiego. W drugą część meczu dobrze weszli zawodnicy Brata Alberta, widać było że są skoncentrowani. Szybko podyższyli prowadzenie za sprawą Bożka, Kowalczyka i Mateusza Gudry. Prowadzenie Brat Albert nie oddał już do końca, wprawdzie miedzy czasie bramkę zdobył Tomczyk oraz trafienie samobójcze zaliczył Jan Mikołajek to niestety nic to nie dało. W końcówce spotkania znać dał jeszcze o sobie Rafał Biel który ukuł rywala dwa razy. W ostaniej akcji drugą bramke samobójczą zdobył Jan Mikołajek. Mecz zakończył się wynikiem 11:7. W tym meczu wyszło doświadczenie, Brat Albert pokazał swoje dobre oblicze. W następnym meczu ekipa Gudry podejmie Padro, Kasztaniaki zagrają z Figą.